Opowiadanie to za mało...
... muszę najwyraźniej pisać coś jeszcze. No to piszę. Program do liczenia wyników turniejów brydżowych. Stare nauki programowania (jeszcze w gimnazjum Pascala, a potem na studiach - C++) wreszcie - mam nadzieję - na coś się przydadzą. Bo widzicie, sytuacja na rynku tego typu programów jest... nieco dziwna. Wspomnianym rynkiem włada póki co stary program, zwany KoPS (co się wykłada "Komputerowy Pomocnik Sędziego"), napisany przez niejakiego Jana Romańskiego we wczesnych latach dziewięćdziesiątych jeszcze pod DOSa. Od tamtego czasu nie aktualizowany, jedynie opatrzony nakładkami do obsługi elektronicznych wspomagaczy (tzw. "pierniczków") i ładnego oprawiania wyników w format strony www. Pisany pierwotnie tylko na własne potrzeby, a więc niechlujnie i tylko z życzliwości udostępniany innym po stówie od licencji. Kilku innych sędziów niezależnie wzięło się za pisanie nowszego oprogramowania, ale z tego, co wiem, większość jest jeszcze w trakcie prac, a te które są już ukończone, bardzo mozolnie przebijają się przez przyzwyczajenia konserwatywnych w większości sędziów.

